Polacy nie kupują książek. Ba! Już nawet nie chodzi o kupowanie, ale o ich czytanie. Polacy książek nie czytają, oglądają natomiast coraz więcej telewizji. Sądzę, że temat ten jest znany, aczkolwiek pomijany w codziennej dyskusji. Z badań wynika, że 32% Polaków codziennie ogląda telewizję przez 3 godziny. Według Diagnozy Społecznej z 2013 r. w 13% polskich domów nie ma ani jednej książki, a jedynie w 2/5 gospodarstw domowych pojawiła się nowa pozycja.
Dzisiaj zobaczyłam zapowiedź jesiennej ramówki TVN i nie mogłam uwierzyć. Ogłupiania społeczeństwa ciąg dalszy. Nie czytamy, nie pobudzamy naszej wyobraźni, nie myślimy kreatywnie i tak naprawdę nie inwestujemy w naszą przyszłość. Nie zadajemy sobie pytań, nie szukamy odpowiedzi. Zamiast książki wybieramy kolejne programy, które tak naprawdę nic nie wnoszą do naszego życia.
Ja nie ma telewizora. Nie oglądam codziennie telewizji. W dzieciństwie nie wyobrażałam sobie dnia bez telewizji. Jedna godzina zmieniała się w drugą. Po drugiej następowała trzecia. Mogłam oglądać powtórki, powtórki powtórek. Oglądanie telewizji było tak obowiązkowe jak zjedzenie obiadu czy umycie zębów. Oglądałam serial za serialem, zaliczyłam kilka reality show.
Dzisiaj regularnie oglądam jedynie programy publicystyczne, które coraz mniej przypominają spotkanie kilku osób i wymianę myśli. Bardziej to wygląda na wpuszczenie do jednego pomieszczenia kury i lisa oraz obserwowanie krwawej jatki. Nie ma dyskusji, nie ma wymiany argumentów, nie ma szukania wspólnego stanowiska. Nie ma, bo nie ma takiej potrzeby. Widza nie interesują fakty, liczby, konsekwencje podjętych działań, związki przyczynowo-skutkowe. Chcą sensacji, awantury, rozrywki. Kolejnego programu rozrywkowego. I to dostają.
Nie dziwię się populistom. Wiedzą, co robią. Wszak, ciemny lud wszystko kupi.
Także nie czytajmy, oglądajmy telewizję, narzekajmy na wszystko dookoła. Jakoś to będzie.
Pozdrawiam,
ms
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz